| The West | ||
| Gatunek: strategia (MMOSG) Producent: InnoGames Platforma: przeglądarka www WWW: www.thewest.pl Cena: gra bezpłatna | ||
„The West” to już drugi produkt firmy InnoGames, autorów bardzo popularnych „Plemion”. Czy ich najnowsza gra jest równie udana co poprzednia? O tym za chwilę…
Ostatnio na rynku gier przeglądarkowych panuje spory ruch, co zapewnia ogromny wręcz wybór w kwestii tematu. W czasie gdy pozwalają one wcielić się w gwiezdnego imperatora, bossa mafii, a nawet trenera pokemonów, nie spodziewałem się oryginalności pod tym względem. A jednak. I tutaj można wymyślić coś nowego. Bowiem miejscem akcji „The West” jest dziki zachód(wikipedia: Dziki Zachód – popularne określenie zachodnich terenów Stanów Zjednoczonych, odnoszące się do okresu XIX i pierwszej dekady XX wieku) – kraina równie bogata i obiecująca co niebezpieczna. Wielu europejczyków wyjeżdżało tam w poszukiwaniu złota i wolności. Ty jesteś jednym z nich i od Ciebie zależy czy i jak osiągniesz swoje cele. Poprzednie zdanie streszcza fabułę w całości(a właściwie brak fabuły). Nie będę więc się nad nią rozwodził. Od razu przejdę do konkretów…

Już po pierwszym zetknięciu z TW widać, że InnoGames to nie grupa amatorów, a producent z prawdziwego zdarzenia. Grafiki związane z mapą wykonano perfekcyjnie. Niestety nie można tego powiedzieć o tłach i logotypie, które można określić jako standardowe i proste, nie są złe. Nie o to chodzi. Sprawiają wrażenie, jak by komuś nie chciało się ich ciekawiej zaprojektować, przez co ogólne wrażenie estetyczne jest niestety gorsze.

A co w ogóle można robić w The West? To co każdy prawdziwy kowboj. Strzelać, rabować, napadać, kraść, kłamać, niszczyć, pić, albo ostatecznie… wypasać bydło. Bowiem na zarobienie pieniędzy i zdobycie doświadczenia istnieją dwa sposoby. Pierwszym i podstawowym jest praca. Innym, ryzykownym – napady na innych poszukiwaczy. Każda z tych czynności zajmuje określoną ilość czasu. Jeśli będziemy mieli szczęście, podczas harówki można znaleźć rozmaite przedmioty oznaczone klauzurą „produkt”. Nie należy jednak wiązać z nimi złudnych nadziei. Nie pomogą nam one skonstruować własnego domu, nie pomogą nawet przy tworzeniu najprostszej broni. Mimo, że są produktami(teoretycznie) nie można z nich nic wyprodukować. Przydają się jedynie do zaliczania kolejnych misji.

Ostatnio na rynku gier przeglądarkowych panuje spory ruch, co zapewnia ogromny wręcz wybór w kwestii tematu. W czasie gdy pozwalają one wcielić się w gwiezdnego imperatora, bossa mafii, a nawet trenera pokemonów, nie spodziewałem się oryginalności pod tym względem. A jednak. I tutaj można wymyślić coś nowego. Bowiem miejscem akcji „The West” jest dziki zachód(wikipedia: Dziki Zachód – popularne określenie zachodnich terenów Stanów Zjednoczonych, odnoszące się do okresu XIX i pierwszej dekady XX wieku) – kraina równie bogata i obiecująca co niebezpieczna. Wielu europejczyków wyjeżdżało tam w poszukiwaniu złota i wolności. Ty jesteś jednym z nich i od Ciebie zależy czy i jak osiągniesz swoje cele. Poprzednie zdanie streszcza fabułę w całości(a właściwie brak fabuły). Nie będę więc się nad nią rozwodził. Od razu przejdę do konkretów…

The West
Już po pierwszym zetknięciu z TW widać, że InnoGames to nie grupa amatorów, a producent z prawdziwego zdarzenia. Grafiki związane z mapą wykonano perfekcyjnie. Niestety nie można tego powiedzieć o tłach i logotypie, które można określić jako standardowe i proste, nie są złe. Nie o to chodzi. Sprawiają wrażenie, jak by komuś nie chciało się ich ciekawiej zaprojektować, przez co ogólne wrażenie estetyczne jest niestety gorsze.

The West
A co w ogóle można robić w The West? To co każdy prawdziwy kowboj. Strzelać, rabować, napadać, kraść, kłamać, niszczyć, pić, albo ostatecznie… wypasać bydło. Bowiem na zarobienie pieniędzy i zdobycie doświadczenia istnieją dwa sposoby. Pierwszym i podstawowym jest praca. Innym, ryzykownym – napady na innych poszukiwaczy. Każda z tych czynności zajmuje określoną ilość czasu. Jeśli będziemy mieli szczęście, podczas harówki można znaleźć rozmaite przedmioty oznaczone klauzurą „produkt”. Nie należy jednak wiązać z nimi złudnych nadziei. Nie pomogą nam one skonstruować własnego domu, nie pomogą nawet przy tworzeniu najprostszej broni. Mimo, że są produktami(teoretycznie) nie można z nich nic wyprodukować. Przydają się jedynie do zaliczania kolejnych misji.

The West
Oczywiście na początku nie będziemy mogli wykonywać każdej z wielu dostępnych w TW prac. Te bardziej dochodowe wymagają podniesienia umiejętności postaci. Oczywiście nic za darmo, za ulepszanie talentów płaci się punktami umiejętności zdobywanymi wraz z poziomami doświadczenia. Ich ilość została mocno ograniczona, przez co opanowanie wszystkich jest niemożliwe, a osiągnięcie dobrych rezultatów nawet w jednej dziedzinie wymaga odpowiednich przedmiotów.

The West
Niewątpliwą zaletą gry jest bardzo dobrze zrealizowany interface. Każde nowe menu, takie jak ekwipunek i umiejętności otwiera się w nowym okienku, można je dowolnie przesuwać lub minimalizować. Całość wygląda tak jak zaplanowali twórcy, dopóki używasz rozdzielczości 1024/768 lub większej. W przeciwnym razie poszczególne elementy potrafią się rozjechać, pojechać i nie wrócić.

The West
Jak w każdej grze mmo i w TW istnieje możliwość zbierania się graczy w organizacje. Tym razem nie są to gildie, ani sojusze lecz miasta. Miasta są zarówno finansowane i rozbudowywane przez ich mieszkańców, toteż wszyscy oni biorą udział w rozwoju wioski. Rozwiązanie to wprost wymusza współprace i kontakt między obywatelami. Ten nie jest trudny, ponieważ każde miasto posiada oddzielne forum, będące idealnym miejscem na dyskusje. Miasta są również miejscem gdzie postać odzyskuje zdrowie i siły do pracy, dlatego jednym z pierwszych kroków świecie TW jest właśnie znalezienie sobie miejsca w jednej z osad.

The West
Aha. Nie wspomniałem o opcjach „Premium” - tych za które płaci się prawdziwymi pieniędzmi. Dają one ogromną przewagę, ale nie są tanie. I to właśnie cena sprawia, że nie są one popularne(i dobrze).
Czy więc można polecić TW jako dobrą grę? To zależy. Jeśli poszukujesz wyrafinowanej rozgrywki, skomplikowanych intryg i zagadek logicznych, to tu ich nie znajdziesz. TW jest produktem mało ambitnym, za to banalnie prostym do opanowania. Nie zapewni Ci rozrywki na długie godziny, ale jeśli na grę masz tylko 5 minut dziennie to na TW starczy Ci go. Z tego też powodu można spróbować TW jako swoistej ciekawostki.
