Alliance Wars    
  Numer 6 - czerwiec 2009
Portal | Strona Zinu | Forum | Rekrutacja | Ekipa    
Nadchodzą czasy reklamy w grach
autor: Jakub Marszałkowski, kategoria: Inne
Historia reklamy

Reklama istnieje tak długo jak cokolwiek co dawało się reklamować. Pierwsze pole jakie zdobyła to reklama w miejscu tego co miało być reklamowane, na przykład koło na dachu domu informowało, że tam usługi świadczy piast kołodziej. Wszyscy też znają chyboczące się na wietrze szyldy karczm, zobrazowane w niejednej grze. I tak było przez kilka tysięcy lat.

Potem Pan Guttenberg skonstruował prasę drukarską, pojawiły się gazety, musiała więc pojawić się reklama w gazetach. Za pierwszą uznaje się wydrukowaną w 1612 roku w Paryżu w gazecie "Journal General d'Affiches".

Na kolejny etap trzeba było czekać już tylko kilkaset lat. W latach dwudziestych ubiegłego wieku pojawiło się radio, i wraz z nim reklama radiowa, a w zaledwie 20 lat później w 1941 roku w czarno-białej jeszcze telewizji pierwsza reklama telewizyjna.

Reklama internetowa rozwijała się wraz z rozwojem sieci, najpierw były to proste wiadomości tekstowe, potem przybierały coraz bardziej wyrafinowane formy graficzne. Praktycznie od 2001 roku mamy boom na reklamę internetową, i już żadna dobra kampania reklamowa nie jest w stanie obejść się bez internetu.

Gry - szóste pole do zdobycia

Wszystkie wymienionych dotychczas pięć pól reklamowych cały czas ma się dobrze, są tylko pewne różnice wynikające z rozwoju otaczającego nas świata. Koło na dachu zastąpiły bilboardy, reklama w prasie jest coraz bardziej wymyślna i kolorowa, telewizja też zyskała kolor, a zmiany w reklamie internetowej obserwujemy na żywo. Tylko radio niewiele się zmieniło...

Nadchodzi jednak czas szóstego pola reklamowego - gier. Tak jak gry stopniowo zdobywają coraz większą popularność (to temat na osobny artykuł), tak w raz z nimi powoli do świadomości reklamodawców i agencji przedziera się temat reklamy w grach.

Obrazek
reklamy w grach

Jeszcze jesteśmy na etapie początków tego nowego trendu, jeszcze wiele osób nie traktuje go poważnie, ale to się niebawem zmieni. Jak szybko? Cóż biorąc pod uwagę, że tempo zdobywania każdego kolejnego pola cały czas wzrastało, to szybciej niż w przypadku internetu, a więc maksymalnie kilka lat.

Badania wskazują, że w niektórych krajach już nie ma innych sposobów do dotarcia z reklamą do pewnej grupy odbiorców, głównie mężczyzn w wieku 18-34 lata, gdyż Ci odrzucają telewizję, i czas przeznaczony na rozrywkę spędzają właśnie przy grach.

Reklama w grach


Reklama w grach komputerowych (in-game advertising, IGA) ma już swoją historię. Reklamy w grach pojawiły się na początku lat 90-tych. Pierwsze przykłady to lizaki Chupa Chups w grze "Zool" (1992) rozgrywanej w świecie słodyczy oraz reklamy pojawiające się na stadionach w grach z serii Fifa International Soccer (od 1994).

Obrazek
reklamy w grach

W latach późniejszych, wraz z upowszechnieniem internetu, zaczęły pojawiać się reklamy dynamiczne, podawane graczowi na bieżąco przez sieć, dostosowane do lokalizacji, pory roku itp. Przykładem mogą być billboardy reklamowe w grze Battlefield 2142.

Wielu reklamodawców zauważyło już siłę gier jako pola do reklamy. Już w 2005 roku wydatki związane z tego typu reklamą wynosiły 56 milionów dolarów, a na rok 2010 szacuje się, że osiągną poziom 1,8 miliarda dolarów.

Wirtualne światy i product placement


Reklamy w wirtualnych światach gier dają dodatkowo nowe możliwości niejako testowania produktu zanim pojawi się na rynku. Przykładem może tu być wirtualny odpowiednik hotelu "aloft" stworzony w grze Second Life na kilka lat przed jego otwarciem w rzeczywistości. W ten sposób firma mogła poznać opinie gości "odwiedzających" resort na długo przed jego otwarciem.

Second life, to w ogóle osobna para kaloszy, ponieważ gra stara się imitować nasz świat to muszą pojawić się w niej nie tylko reklamy z naszego świata, ale także firmy, przedstawicielstwa, sklepu i produkty w wersji zwirtualizowanej. Ale Second Life to też potężny biznes w świecie gry - odkąd Linden Dolary, wewnętrzną jednostkę płatniczą można choćby z pomocą Ebaya wymienić na prawdziwe dolary, zaczęły się pojawiać zupełnie wirtualne przedsięwzięcia oferujące zupełnie wirtualne produkty, a do sprzedaży tychże niezbędna jest wirtualna reklama.

Obrazek
reklamy w grach

Product placement to też wielkie pole do popisu, powoli zagospodarowywane... po co gracze w grze "Need For Speed Most Wanted" mają wlewać `jakiś olej` do swoich maszynek, skoro może to być Castrol Syntec?


Product placement wcale nie oznacza zła! Wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach może poprawić grę, zamiast ją popsuć. Czy gdyby w Worms 3D zamiast Red Bull napoju dającego szybkość, niższą grawitację i zdrówko pojawiła się `Worms cola` to było by tak samo zabawnie?

Obrazek
reklamy w grach


Gry przeglądarkowe


Do niedawna gry przeglądarkowe były omijane przez agencje zajmujące się reklamą w internecie jako śmierdzące jajo. Ich rozrywkowy charakter uznawany był za niewłaściwy, nikt tez nie wiedział co zrobić z faktem, że w grze przeglądarkowej użytkownik ogląda nawet do 100 stron w trakcie jednej wizyty, a nie średnio 5 jak na stronie `z dowcipami`.

Ale to też się zmienia, powstają nowe sieci reklamowe chcące zająć się właśnie tym wycinkiem internetu, potrafią go zagospodarować, dostosować zasady oraz formy reklamowe tak by sprawdzały się w grach przeglądarkowych. Tak naprawdę trzeba niewiele, wyrzucić z listy formatów reklamowych wszystko, co przeszkadza, a więc wyskakujące i zasłaniające oraz grające dźwięki, oraz zmienić podejście do ilości wyświetleń. Biorąc pod uwagę, jak wiele z tych gier jest rozrywką biurową, to bardzo ciekawe pole reklamowe do zagospodarowania.

Na razie to, co się pojawia są to podstawowe internetowe formy reklamowe billboard, billboard pionowy i prostokąt. Nie przesadnie duże, nieszkodliwe. Czy da się zdziałać coś więcej czas pokaże, myślę, że przy dobrym pomyśle można tak samo dobrze realizować product placement. Polem do popisu może być też sponsoring nagród, który pozwoli dotrzeć z produktem czy marką na pole gdzie dotychczas były słabo znane.

Czy należy się bać?


Chyba nie...
Przede wszystkim, żaden twórca gier nie pozwoli sobie na nadmiernie ofensywne formy reklamy, bo straci graczy. A dobrze dobrane reklamy mogą często nawet uatrakcyjnić grę.

Taka reklama to źródło dochodów, zarówno dla dużych firm, gdzie będzie to jedno z wielu, jak i dla drobnych twórców, którzy często mają pomysły na gry, ale nie mają zbyt wielu szans na ich realizację. A dochody te mogą być bardzo konkretne, organizacje producentów gier, szacują, że dzięki reklamom do standardowego zysku na poziomie 1-2$ od jednostkowej gry (pomijając pudełkowe nowości) można dołożyć kolejne 5-6%.

Obrazek
reklamy w grach

W warunkach coraz większej konkurencji wydaje się, że dzięki reklamie w grach zyskamy więcej gier, będą tańsze i lepsze. Widać to już po bezpłatnych flashówkach, gdzie zarabianie na reklamach jest na najbardziej zaawansowanym etapie ze wszystkich gier - jest flashówek coraz więcej, i coraz częściej nie są to zabawki na 15 minut, a całkiem konkretne gry, za jakie w niejednym sklepie zawołano by od nas kilkadziesiąt złotych. Ubywa też flashówek z modelem płatności `3 levele darmo - za resztę zapłać`.

Być może również w grach MMO takie dodatkowe przychody dla twórców gier pozwolą w którymś momencie na odwrócenie tego wszechobecnego złego trendu `bezpłatna, ale z opcją +50% siły za 30zł`. W chwili obecnej niestety na palcach jednej ręki można policzyć gry realizujące jakiś lepszy model bezpłatności. A dzięki reklamom użytkownik grający całkowicie za darmo, może być dla gry warty tyle samo co taki płacący.




Sponsorem artykułu jest AleaNet, sieć reklamowa dla gier przeglądarkowych i stron o grach.

Kontakt: dlawydawców@aleanet.com.pl