![]() | Aion: The Tower of Eternity | |
| Gatunek: MMORPG Producent: NCsoft Wydawca: NCsoft Data premiery: 22 września 2009 | Platforma: PC WWW: www.aiononline.com Polecamy: www.aiononline.com.pl Cena: P2P Wymagania: 2 GHz, 1GB RAM, grafika 128 MB | |
I przyszedł dzień, w którym po zalogowaniu się w account menagement, odnalazłem zakładkę Cancel your Account. Wybrałem pierwsze lepsze z brzegu argumenty i wyłączyłem przeglądarkę. Nawet przyszło mi na myśl, aby skasować WoWa, bo znając skubańca od ponad 4 lat wiem, jak potrafi kusić.
Dodam jeszcze, że dzień, w którym cancel’nołem konto pojawił się już nasty raz. Teraz jednak mam mocne postanowienie poprawy. Koniec z kilkugodzinnymi rajdami. Żegnajcie daily questy. Nawet łzę uronię za farmieniem badgy i shardów. Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, a ja wreszcie uwolnię się spod jarzma Blizzarda.

Dlaczego recenzja nowego dzieła NC Soft – Aion rozpoczyna się nawiązaniem do Word of Warcraft? Już spieszę się wytłumaczyć. Otóż, od momentu kolejnych mych pożegnań z WoWem, minęło może piętnaście minut, gdy dostałem linka, właśnie do Aiona. Gdy odszedłem od komputera, aby się posilić, okazało się, że zrobiło się ciemno, a ja nie wiem kiedy minęło kilka godzin.
Czym jest Aion? Tak chyba powinna się zacząć prawdziwa recenzja gry. Aion jest kolejnym, po Guild Wars i Lineage, tytułem koreańskiego studia NC Soft. Jest to gra mmorpg, w pełnym tego słowa znaczeniu. Poza ślicznie wyglądającymi postaciami, masą kolorowych świateł i totalnie nowym światem ma on kilka ciekawych rozwiązań, które na pewno przyciągnął wielu chętnych.
Pierwsze co me oczy ujrzały to….skrzydła! Śliczne, cukierkowo-anielskie, bielusie skrzydła u lekko elfickiej postaci z mieczami. Tak – pomyślałem – to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Bo kto grał w Lineage lub W Guild Warsa dla fabuły, party, czy questów? No ja na pewno nie. Dla mnie liczyły się śliczne, blond piękności z kucykami, których WoW nam poskąpił. Dlatego też, starałem się zdobyć lepszy gear i czary, aby zobaczyć nowe animacje tych ślicznotek. Gdy jednak niepostrzeżenie wdarła się nuda, czas było żegnać się z tytułem i wracać do daily questów.

To jeden z argumentów, które sprawiły, że nigdy na dłużej nie gościłem w świecie gier koreańskich. Poza pociągającymi postaciami, nie było tam nic, co by mnie wciągnęło. Jest to oczywiście tylko moje zdanie, natomiast brak rozbudowanej fabuły, która idzie w parze z grywalnością powoduje, że tytuły tworzone kilka lat, są zapominane w kilka miesięcy.
Aion jednak, w jakiś tajemniczy sposób, wciągnął mnie w swój pachnący nowością świat, i po kilki godzinach oglądania filmików, postanowiłem się czegoś więcej dowiedzieć o tytule.
Gra wita nas skromną fabułą, która powoli, poprzez questy główne, prowadzi nas za rączkę w świat. Wszystko zaczęło się gdy bóg Aion niezadowolony z poczynań, stworzonej przez siebie rasy Balaur, postanowił działać dalej, czego wynikiem była rasa Daevas. Ich celem było przepędzenie Balaur, i niczym Miss Świata, mieli tworzyć pokój na świecie. Nie bardzo im to wyszło. Boski Symbol – Tower of Eternity został częściowo strzaskany w czasie 1000-letniej wojny, a świat uległ przemianie.

Jeśli tego byłoby mało, to walcząca z Balaur rasa podzieliła się na dwie frakcje tj. Elyos – ludzio-elfi śliczni kolesie i Asmodian – ciemni, demoniczni trochę przypominający dark elfy. Główną kością niezgody jest Aether – substancja bardzo rzadka, która umożliwia latanie. Tu pojawiają się piękne skrzydła, które ujrzałem na początku. Do tego jednak wrócimy za chwilę.
Po uruchomieniu gry należałoby stworzyć naszą postać. Do wyboru mamy więc albo Elyos albo Asmodian. Balaur to rasa kierowana przez grę ewentualnie GMów. Ma ona na celu pilnować równowagi na serwerze, gdyby jedna frakcja miała za dużo sukcesów. Ogólnie ich przeciwnikami są więc obie rasy, jednak w zależności od sytuacji mogą się sprzymierzyć z jedną, aby za chwilę przejść do drugiej.
Jeśli chodzi o postacie, to mamy do wyboru totalnie nowy, mega-wypas-skomplikowany i jakże nowatorski system klas… A więc: warrior, mage, priest, scout. Naprawdę niby klasyka jest wiecznie w modzie, jednak marzę, aby w tym tysiącleciu coś się zmieniło. Jeśli ja tego nie doczekam to może chociaż moje dzieci.
Tym, którzy kręcą nosem już spieszę z wyjaśnieniami. Każda klasa ma dwa rozwinięcia, które w zależności od naszych preferencji możemy wybrać po osiągnięciu wymaganego levela. W skrócie:
Warrior:
- Templar – typowy tank, bez którego party może nie wytrzymać naporu sił przeciwnika.
- Gladiator – mistrz broni. W świecie Aion jest z czego wybierać, jeśli chodzi o oręż.
Mage:
- Sorcerer – ranged dps. Zachwycił mnie pomysł z animacją rzucania czarów, gdzie mag czyta zaklęcia z księgi trzymanej w dłoni.
- Spiritmaster – ranged dps, coś w stylu warlocka z czterema różnymi rodzajami petów opartych na żywiołach. Bardzo ciekawa postać.
Priest:
- Cleric – główny healer hoty i direct spelle.
- Chanter – bardzo ładny support healer i buffer.
Dodam jeszcze, że dzień, w którym cancel’nołem konto pojawił się już nasty raz. Teraz jednak mam mocne postanowienie poprawy. Koniec z kilkugodzinnymi rajdami. Żegnajcie daily questy. Nawet łzę uronię za farmieniem badgy i shardów. Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, a ja wreszcie uwolnię się spod jarzma Blizzarda.

Aion
Dlaczego recenzja nowego dzieła NC Soft – Aion rozpoczyna się nawiązaniem do Word of Warcraft? Już spieszę się wytłumaczyć. Otóż, od momentu kolejnych mych pożegnań z WoWem, minęło może piętnaście minut, gdy dostałem linka, właśnie do Aiona. Gdy odszedłem od komputera, aby się posilić, okazało się, że zrobiło się ciemno, a ja nie wiem kiedy minęło kilka godzin.
Czym jest Aion? Tak chyba powinna się zacząć prawdziwa recenzja gry. Aion jest kolejnym, po Guild Wars i Lineage, tytułem koreańskiego studia NC Soft. Jest to gra mmorpg, w pełnym tego słowa znaczeniu. Poza ślicznie wyglądającymi postaciami, masą kolorowych świateł i totalnie nowym światem ma on kilka ciekawych rozwiązań, które na pewno przyciągnął wielu chętnych.
Pierwsze co me oczy ujrzały to….skrzydła! Śliczne, cukierkowo-anielskie, bielusie skrzydła u lekko elfickiej postaci z mieczami. Tak – pomyślałem – to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Bo kto grał w Lineage lub W Guild Warsa dla fabuły, party, czy questów? No ja na pewno nie. Dla mnie liczyły się śliczne, blond piękności z kucykami, których WoW nam poskąpił. Dlatego też, starałem się zdobyć lepszy gear i czary, aby zobaczyć nowe animacje tych ślicznotek. Gdy jednak niepostrzeżenie wdarła się nuda, czas było żegnać się z tytułem i wracać do daily questów.

Aion
To jeden z argumentów, które sprawiły, że nigdy na dłużej nie gościłem w świecie gier koreańskich. Poza pociągającymi postaciami, nie było tam nic, co by mnie wciągnęło. Jest to oczywiście tylko moje zdanie, natomiast brak rozbudowanej fabuły, która idzie w parze z grywalnością powoduje, że tytuły tworzone kilka lat, są zapominane w kilka miesięcy.
Aion jednak, w jakiś tajemniczy sposób, wciągnął mnie w swój pachnący nowością świat, i po kilki godzinach oglądania filmików, postanowiłem się czegoś więcej dowiedzieć o tytule.
Gra wita nas skromną fabułą, która powoli, poprzez questy główne, prowadzi nas za rączkę w świat. Wszystko zaczęło się gdy bóg Aion niezadowolony z poczynań, stworzonej przez siebie rasy Balaur, postanowił działać dalej, czego wynikiem była rasa Daevas. Ich celem było przepędzenie Balaur, i niczym Miss Świata, mieli tworzyć pokój na świecie. Nie bardzo im to wyszło. Boski Symbol – Tower of Eternity został częściowo strzaskany w czasie 1000-letniej wojny, a świat uległ przemianie.

Aion
Jeśli tego byłoby mało, to walcząca z Balaur rasa podzieliła się na dwie frakcje tj. Elyos – ludzio-elfi śliczni kolesie i Asmodian – ciemni, demoniczni trochę przypominający dark elfy. Główną kością niezgody jest Aether – substancja bardzo rzadka, która umożliwia latanie. Tu pojawiają się piękne skrzydła, które ujrzałem na początku. Do tego jednak wrócimy za chwilę.
Po uruchomieniu gry należałoby stworzyć naszą postać. Do wyboru mamy więc albo Elyos albo Asmodian. Balaur to rasa kierowana przez grę ewentualnie GMów. Ma ona na celu pilnować równowagi na serwerze, gdyby jedna frakcja miała za dużo sukcesów. Ogólnie ich przeciwnikami są więc obie rasy, jednak w zależności od sytuacji mogą się sprzymierzyć z jedną, aby za chwilę przejść do drugiej.

Aion
Jeśli chodzi o postacie, to mamy do wyboru totalnie nowy, mega-wypas-skomplikowany i jakże nowatorski system klas… A więc: warrior, mage, priest, scout. Naprawdę niby klasyka jest wiecznie w modzie, jednak marzę, aby w tym tysiącleciu coś się zmieniło. Jeśli ja tego nie doczekam to może chociaż moje dzieci.
Tym, którzy kręcą nosem już spieszę z wyjaśnieniami. Każda klasa ma dwa rozwinięcia, które w zależności od naszych preferencji możemy wybrać po osiągnięciu wymaganego levela. W skrócie:
Warrior:
- Templar – typowy tank, bez którego party może nie wytrzymać naporu sił przeciwnika.
- Gladiator – mistrz broni. W świecie Aion jest z czego wybierać, jeśli chodzi o oręż.
Mage:
- Sorcerer – ranged dps. Zachwycił mnie pomysł z animacją rzucania czarów, gdzie mag czyta zaklęcia z księgi trzymanej w dłoni.
- Spiritmaster – ranged dps, coś w stylu warlocka z czterema różnymi rodzajami petów opartych na żywiołach. Bardzo ciekawa postać.
Priest:
- Cleric – główny healer hoty i direct spelle.
- Chanter – bardzo ładny support healer i buffer.
Scout:
- Assassin – dps melee jak rogue. Podobno ma to być trudna do opanowania klasa, mająca w krótkiej chwili zadać duży dmg, ale zdecydowanie nie za pomocą jednego przycisku.
- Ranger – ranged dps jak hunter. W swoim arsenale ma pułapki, broń białą i broń do walki na odległość.

Postacie prezentują się znakomicie i fani poprzednich tytułów NC Soft na pewno się nie zawiodą. Jeśli chodzi o grę nimi, to dodatkowym smaczkiem ma być sposób walki tj. przy pomocy różnych rodzajów skilli. Poza normalnymi, gra oferuje combo skille, które odpowiednio ułożone powodują oczopląs. Poza własną inwencją, podczas gry w party combo skille mogą być łączone ze skillami towarzyszy. Wszystko sprowadza się do upiększonego i bardziej dynamicznego ŁUBUDU.
Poza paskiem many, który służy nam przy używaniu czarów, mamy jeszcze jeden pasek. Oblicza nam on ilość punktów Divie Power. Zdobywamy go w czasie walki i wykorzystujemy do przypisanych konkretnie do danej klasy i rasy umiejętności. Na przykład Priest Elyos Absorbuje 100% pierwszych 2000 obrażeń, przez 30s, a Asmodians odnawia 100 życia na każde 3s przez 30s.
Kolejna sprawa to tryby gry. Świat Aion daje nam party questy jak i instancje jeśli chodzi o PVE i strefy PVP, do których mamy dostęp na wyższych levelach. Za sukcesy uzyskane w obu trybach czekają na nas liczne nagrody i bonusy. Tutaj nie można nie wspomnieć o PVP w przestworzach. To jest to, co zwróciło moją uwagę, i o tym słów parę.
Na 10 levelu otrzymujemy quest, który pozwala nam na dosłowne rozwinięcie skrzydeł. Elyos mają niebiańsko-białe skrzydła, natomiast Asmodianie nietoperzo-podobne. Tu od razu pojawia się ból, gdyż latanie ogranicza się tylko do stref gdzie występuje substancja Aether. W innych natomiast, mimo że wzbić w przestworza się będzie ciężko, to szybować możemy jak najbardziej. Tak więc znajdujemy największe wzniesienie, rozpędzamy się i …łiiiiii.

Jest to bardzo ciekawy pomysł. Jeśli chodzi o PVP to można walczyć latając. Potrzeba tu sekundy na wprawę. Poza tym, że jest to dość widowiskowe, to dostarcza naprawdę dużo frajdy. Istnieje też możliwość dueli. Nie kończą się one śmiercią przeciwnika, a są dobrym sposobem na ćwiczenie swych umiejętności.
Gdy już o śmierci mówimy. Gdy giniemy w świecie Aion tracimy część swojego exp. Nie spadamy o poziom niżej gdyż przy 1% expa z danego levela gra nie zabiera nam już nic. Jednak przy levelowaniu trzeba się liczyć z konsekwencjami pochopnych działań.
Kolejnym tematem, który mnie zainteresował był system profesji. Każda postać może mieć wszystkie profesje tj. 10. Wytrenowanie ich jednak zabiera sporo czasu, więc może to być po prostu nieopłacalne. System niestety nie robi tu rewolucji. Aby zająć się craftem, należy zaopatrzyć się w surowce. Te otrzymujemy od sklepikarzy, z dropów i ze zbieractwa.
Zbieractwo nie różni się bardzo od tego znanego z np. WoWa, jednak ma swój smaczek. Np. umiejętność zbierania dzieli się na tą, której może dokonać zwykły człowiek, i tą której dokonuje Deavas. Deavasem stajemy się po 10 lvlu, więc np. na 6 lvlu musimy się schylić po kwiatek, natomiast na 15 możemy zbierać np. latając.

Jeśli chodzi o inne smaczki, to będziemy mieli dostęp do gildii. System wygląda bardzo podobnie jak Lineage. W zależności od ilości członków i funduszy gildia rośnie. Przewidywane się też domy gildyjne. Wiadomym jest też, że gdy np. gildia przejmie jakieś zamczysko dostaje ona odpowiednie bonusy i dostęp do itemów.
Na koniec, jako osoba, która dopiero wielkimi buciorami wtargnęła w świat Aion powiem, że były organizowane bety, najpierw jedną rasą potem drugą. W tym momencie przy zakupie przedpremierowym mamy możliwość zabawy w wyznaczone weekendy. I tak ma być do 25 września. Tak, tak. 25 września zapowiedziano premierę, a wierni fani, którzy zakupili swoje wersje przed premierą, będą mieli możliwość wejścia na servery 48 godzin wcześniej.
W tej chwili edycję premierową oferuje CD Projekt za cenę 199.90zł . Dużo? Mało? Oceńcie sami.

Ja z mojej strony powiem tylko tyle - nie żałuję kilku godzin, które spędziłem gapiąc się w ekran. Przyznaję, że planuję spędzić ich więcej. Plusów jest dużo. Jeśli chciałbym wymienić kilka, to będzie to na pewno grafika, stare dobre pomysły z Lineage, sprawdzona firma, powiew świeżości jeśli chodzi o kilka rozwiązań i oczywiście ... skrzydła! Minusy? Ano wiele, już o nich pisałem, brakuje mi tu epickiej fabuły, która by ciągnęła mnie dalej w świat. Kto wie? Może jeszcze na to przyjdzie czas, na razie trzymam kciuki. Do września pozostało jeszcze trochę czasu. Cena trochę mnie zniechęca, gdyż przy abonamencie 200zł to jednak dużo. Wotlk szalał przy 149zł w Empikach, a ludzie pchali się drzwiami i oknami, więc może i tu tak będzie.
Jestem ciekaw tylko czy po mojej osobistej klęsce z AoC , GW i WARem, Aion wreszcie wyrwie mnie z łap Blizzarda? Sprzedam duszę kolejnemu diabłu? Nawet jeśli jest nim śliczna elfio-podobna dziewucha ze skrzydłami.
- Assassin – dps melee jak rogue. Podobno ma to być trudna do opanowania klasa, mająca w krótkiej chwili zadać duży dmg, ale zdecydowanie nie za pomocą jednego przycisku.
- Ranger – ranged dps jak hunter. W swoim arsenale ma pułapki, broń białą i broń do walki na odległość.

Aion
Postacie prezentują się znakomicie i fani poprzednich tytułów NC Soft na pewno się nie zawiodą. Jeśli chodzi o grę nimi, to dodatkowym smaczkiem ma być sposób walki tj. przy pomocy różnych rodzajów skilli. Poza normalnymi, gra oferuje combo skille, które odpowiednio ułożone powodują oczopląs. Poza własną inwencją, podczas gry w party combo skille mogą być łączone ze skillami towarzyszy. Wszystko sprowadza się do upiększonego i bardziej dynamicznego ŁUBUDU.
Poza paskiem many, który służy nam przy używaniu czarów, mamy jeszcze jeden pasek. Oblicza nam on ilość punktów Divie Power. Zdobywamy go w czasie walki i wykorzystujemy do przypisanych konkretnie do danej klasy i rasy umiejętności. Na przykład Priest Elyos Absorbuje 100% pierwszych 2000 obrażeń, przez 30s, a Asmodians odnawia 100 życia na każde 3s przez 30s.
Kolejna sprawa to tryby gry. Świat Aion daje nam party questy jak i instancje jeśli chodzi o PVE i strefy PVP, do których mamy dostęp na wyższych levelach. Za sukcesy uzyskane w obu trybach czekają na nas liczne nagrody i bonusy. Tutaj nie można nie wspomnieć o PVP w przestworzach. To jest to, co zwróciło moją uwagę, i o tym słów parę.
Na 10 levelu otrzymujemy quest, który pozwala nam na dosłowne rozwinięcie skrzydeł. Elyos mają niebiańsko-białe skrzydła, natomiast Asmodianie nietoperzo-podobne. Tu od razu pojawia się ból, gdyż latanie ogranicza się tylko do stref gdzie występuje substancja Aether. W innych natomiast, mimo że wzbić w przestworza się będzie ciężko, to szybować możemy jak najbardziej. Tak więc znajdujemy największe wzniesienie, rozpędzamy się i …łiiiiii.

Aion
Jest to bardzo ciekawy pomysł. Jeśli chodzi o PVP to można walczyć latając. Potrzeba tu sekundy na wprawę. Poza tym, że jest to dość widowiskowe, to dostarcza naprawdę dużo frajdy. Istnieje też możliwość dueli. Nie kończą się one śmiercią przeciwnika, a są dobrym sposobem na ćwiczenie swych umiejętności.
Gdy już o śmierci mówimy. Gdy giniemy w świecie Aion tracimy część swojego exp. Nie spadamy o poziom niżej gdyż przy 1% expa z danego levela gra nie zabiera nam już nic. Jednak przy levelowaniu trzeba się liczyć z konsekwencjami pochopnych działań.
Kolejnym tematem, który mnie zainteresował był system profesji. Każda postać może mieć wszystkie profesje tj. 10. Wytrenowanie ich jednak zabiera sporo czasu, więc może to być po prostu nieopłacalne. System niestety nie robi tu rewolucji. Aby zająć się craftem, należy zaopatrzyć się w surowce. Te otrzymujemy od sklepikarzy, z dropów i ze zbieractwa.
Zbieractwo nie różni się bardzo od tego znanego z np. WoWa, jednak ma swój smaczek. Np. umiejętność zbierania dzieli się na tą, której może dokonać zwykły człowiek, i tą której dokonuje Deavas. Deavasem stajemy się po 10 lvlu, więc np. na 6 lvlu musimy się schylić po kwiatek, natomiast na 15 możemy zbierać np. latając.

Aion
Jeśli chodzi o inne smaczki, to będziemy mieli dostęp do gildii. System wygląda bardzo podobnie jak Lineage. W zależności od ilości członków i funduszy gildia rośnie. Przewidywane się też domy gildyjne. Wiadomym jest też, że gdy np. gildia przejmie jakieś zamczysko dostaje ona odpowiednie bonusy i dostęp do itemów.
Na koniec, jako osoba, która dopiero wielkimi buciorami wtargnęła w świat Aion powiem, że były organizowane bety, najpierw jedną rasą potem drugą. W tym momencie przy zakupie przedpremierowym mamy możliwość zabawy w wyznaczone weekendy. I tak ma być do 25 września. Tak, tak. 25 września zapowiedziano premierę, a wierni fani, którzy zakupili swoje wersje przed premierą, będą mieli możliwość wejścia na servery 48 godzin wcześniej.
W tej chwili edycję premierową oferuje CD Projekt za cenę 199.90zł . Dużo? Mało? Oceńcie sami.

Aion
Ja z mojej strony powiem tylko tyle - nie żałuję kilku godzin, które spędziłem gapiąc się w ekran. Przyznaję, że planuję spędzić ich więcej. Plusów jest dużo. Jeśli chciałbym wymienić kilka, to będzie to na pewno grafika, stare dobre pomysły z Lineage, sprawdzona firma, powiew świeżości jeśli chodzi o kilka rozwiązań i oczywiście ... skrzydła! Minusy? Ano wiele, już o nich pisałem, brakuje mi tu epickiej fabuły, która by ciągnęła mnie dalej w świat. Kto wie? Może jeszcze na to przyjdzie czas, na razie trzymam kciuki. Do września pozostało jeszcze trochę czasu. Cena trochę mnie zniechęca, gdyż przy abonamencie 200zł to jednak dużo. Wotlk szalał przy 149zł w Empikach, a ludzie pchali się drzwiami i oknami, więc może i tu tak będzie.
Jestem ciekaw tylko czy po mojej osobistej klęsce z AoC , GW i WARem, Aion wreszcie wyrwie mnie z łap Blizzarda? Sprzedam duszę kolejnemu diabłu? Nawet jeśli jest nim śliczna elfio-podobna dziewucha ze skrzydłami.

