Alliance Wars    
  Numer 7 - wrzesień 2009
Portal | Strona Zinu | Forum | Rekrutacja | Ekipa    
O pracy w teamie Metin2 słów kilka
autor: Printex, kategoria: Inne
W tym artykule postanowiłem przybliżyć Wam - jako społeczności - jak wygląda praca w teamie, z czym musi się borykać członek teamu oraz co dostaje się w zamian.
Oczywistym jest, że sporo osób składa podania na GM, aby zaspokoić swoje rozdmuchane ego. Myślą, czego to oni nie dostaną, wstępując w szeregi administracji... Jednak rzeczywistość z jaką się spotykają jest już nie tak barwna, jak się im na początku mogło wydawać.
Na samym początku musimy napisać dobre podanie - co przez to rozumiem? Nie należy na każde z zadanych pytań odpowiadać tylko jednym zdaniem, są przecież pytania na jakie oczekuje się głębszych odpowiedzi. Byłem w komisji rekrutacyjnej i muszę powiedzieć, że o ile dziennie przychodziło 5-10 podań na GM, o tyle może jedno z nich nadawało się do zaakceptowania i wezwania kandydata na rozmowę na IRC.
Na porządku dziennym jest wysyłanie pustego podania, pisma w jakim napisano tylko kilka zdań lub co najlepsze pełnego błędów składniowych i ortograficznych, pisanego niby przez osobę 20-30 letnią.
Nie zagłębiając się w szczegóły, przejdźmy teraz do kolejnego etapu. O ile twoje podanko zostało zaakceptowane, to dostaniesz wezwanie stawienia się na rozmowę kwalifikacyjną na IRC, która w czasach gdy byłem w komisji, trwała 30-60 minut ciągłego odpowiadania na pytania związane z grą. Podczas tej rozmowy, egzaminatorzy mają możliwość sprawdzenia stan wiedzy kandydata, umiejętność szybkiego pisania, jak i tego, czy nie popełnia on wielu błędów w pisowni. Przez to sito odpadało jakieś 50% kandydatów.
Dajmy na to, że dwa pierwsze etapy masz już za sobą i zostajesz GM. Teraz zostaniesz przydzielony do swojego SGM i czekają cię kolejne godziny nauki, a następnie zesłanie do pomocy graczom. I tak oto zaczynasz zauważać, że wcale nie jest tak różowo, jak dotychczas myślałeś. Po kilka godzin dziennie zajmujesz się wypełnianiem ticketów, sprawdzaniem screenów, przesiadywaniem na kanale pomocy i odpowiadaniem na pytania kolejnych odwiedzających - ciągła robota papierkowa.
Otwierasz ticketa a tam screen z dowodem na bugusing - zerkasz na niego, sprawdzasz czy nie był edytowany, sprawdzasz postać zgłaszającą jak i zgłaszaną, dla pewności sprawdzasz jeszcze raz programem graficznym, czy aby na pewno screen jest orginalny. Ok, wszystko dobrze, można już nałożyć blokadę - ale co to - kolejna robota papierkowa i wypełnianie rubryk związanych z materiałami dowodowymi. Jeżeli wszystko idzie z planem, to z przykładem takiego zgłoszenia, uwijasz się w 5-10 min. Po tym wszystkim odpisujesz zgłaszającemu i ze zdziwieniem stwierdzasz, że doszły kolejne dwa tickety…
Wyobraźcie sobie teraz, że na każdym serwerze jest 2 lub 3 GM oraz jeden SGM. Dziennie na jeden serwer potrafi przyjść od 40 do 100 zgłoszeń. W związku z tym każdy z obsady serwera musi odpowiedzieć na jakieś 10 – 30 ticketów, wypełnić odpowiednie papierki, sprawdzić swojego maila oraz wejść na kanał pomocy, na którym niejednokrotnie jeden user potrafi zabrać 30 minut cennego czasu. Tak oto nazbierało się nam już około od 2 do 4h na rzecz rozwoju Metin2. Co jeżeli kogoś zabraknie lub ma urlop? Odpowiedzcie sobie sami.
Napisałem to, aby nie wydawało się Wam, że praca GM to tylko profity i full litem shop - jak myśli spora część małoletniej społeczności – bo tak nie jest.
Praca GM to przede wszystkim robota papierkowa, rozmawianie z graczami na kanale pomocy, tylko po to, aby na końcu usłyszeć wiązankę wulgaryzmów pod swoim adresem, a jeżeli już zostanie nam trochę wolnego czasu, to wejście do gry na postać GM lub pogranie chwilę na priv postaci… o ile taką posiadamy. W związku z tym, każdemu w teamie należy się należyty szacunek za wykonywany ogrom pracy.
Jeżeli myślicie, że są tu jakiekolwiek możliwości przekrętów bez wiedzy GameForge to się grubo mylicie. Jeśli tylko trafiała się jakaś czarna owieczka, która wykorzystała swoje stanowisko do prywatnych celów, to natychmiastowo wylatywała, zabierano jej rangę emeryta i blokowano wszystkie powiązane postaci. Na postaci GM, nawet wyrzucenie przedmiotu na ziemię, lub danie drobniaków jakiemuś początkującemu graczowi jest logowane – dzięki temu GameForge ma pewność, że GM nie wpływa znacząco na działanie gry. Przy czym, chciałbym zaznaczyć, że skąpy panel administracyjny, nie daje możliwości podglądu hasła do kont graczy, jak to większość krzykaczy myśli.
Po miesiącu pracy możemy starać się o konto premium w grze, w którego skład wchodzi: 2x drop, automatyczne podnoszenie kasy, większe szanse na wyrzucenie podwójnej ilości yang i jakże przydatne szybsze zwiększanie punktów miłości i odrobinę większe szanse na złowienie rzadkiej ryby… Super… Nie ma to tamto… Firma, która na grach kasuje grube pieniądze, zatrudnia wolontariuszy, gdyż żal jej pieniędzy na stałych pracowników. W zamian za miesiąc pracy co daje? Ano, kilka aur na okres jednego miesiąca, które zostają przedłużone o kolejne 30 dni za każdy miesiąc naszej pracy. Ale to nie wszystko, po kilku miesiącach pracy, możemy starać się o zaświadczenie o wolontariacie - dla przykładu pokażę Wam swoje. Jako, że jestem jego właścicielem i są tam moje dane osobowe, zabraniam publikowania go gdziekolwiek indziej bez mojej zgody. Tym samym mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłem Wam, czego oczekuje od teamu firma GF, a co w zamian daje.

Obrazek
Zaświadczenie