![]() | Runes of Magic | |
| Gatunek: MMORPG Producent: Runewaker Entertainment Wydawca: Frogster Interactive Data premiery: 19 marca 2009 | Platforma: PC WWW: www.runesofmagic.com FanSite: runesofmagic-online.pl Cena: gra bezpłatna Wymagania: 2 GHz, 1GB RAM, grafika 128 MB | |
Z Runes of Magic spotkałem się pierwszy raz, dzięki tej recenzji. Szukałem gry o dobrym, starym klimacie fantasy, z dużą ilością akcji, questów i rozległym światem. RoM zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, bardziej niż mogłem się tego spodziewać.
Na początku był… instal.
RoM jest darmową grą MMORPG, która wcale wykonaniem, czy kunsztem nie odbiega od wielkich (i płatnych niestety) gigantów gatunku, takich jak np. World of Warcraft. Nie ponosimy jakichkolwiek opłat za ganie na oryginalnych serwerach, a jedyne na co może przydać nam się karta kredytowa, to tzw. Mikropłatności. Osobiście nie miałem zamiaru stracić choćby jednego grosza na nowy miecz, czy buty, a i tak grało mi się świetnie, za co duży plus daję twórcom.
Po ściągnięciu instalki (do wyboru dwie wersje – jednoplikowa, czterogigowa i podzielona na pliki po jeden giga) i odczekaniu kilkudziesięciu minut na wgranie nowych aktualizacji, już mogłem zakładać konto i grać.

WOW! To chyba… WoW!
To porównanie jest tutaj jak najbardziej na miejscu, bo jak powiedział jeden z moich znajomych, grając ze mną w RoM: „To jest tak, jakby twórcy wzięli co najlepsze z WoW, poprawili co najgorsze i dołożyli jeszcze masę własnych pomysłów”. Pomysł z porównaniem darmowej gry z płatnym królem gatunku, może wydawać się śmieszny, ale to na nasze szczęście prawda.
Podobieństwa są na tyle duże, by od razu nasuwały nam się na myśl mocne słowa o plagiacie. Jednak prawdą jest, że w dziedzinie gier MMORPG, jak i pewnie w innych, nie da się nie używać pomysłów wcześniej już wykorzystanych. RoM broni się rękami i nogami od takich oskarżeń dzięki innowacyjności, jaka charakteryzuje tu rozgrywkę.

Dobre początki.
Zabawę zaczynamy od stworzenia postaci. Dzięki niedawno wydanemu dodatkowi Elfia Przepowiednia, możemy cieszyć się nową rasą i klasami postaci. Tak więc, jeśli wiemy już, czy chcemy być elfem, czy człowiekiem (bo na dzień dzisiejszy dostępne są te dwie rasy), dochodzimy do wyboru klasy postaci. Tu dla każdej rasy do wyboru po sześć profesji: Warrior, Mage, Rouge, Scout standardowo dla każdej. Do tego u Ludzi potężny tank Knight i Priest, którym pogramy częściej na tyłach armii, ze względu na umiejętności leczące. U Elfów mamy jeszcze do wyboru Druidów i Wardenów, czyli wojowników, dodatkowo wyposażonych w walczącego „przyjaciela”, niczym Szamani w WoW.
Na samym początku rozgrywki możemy uczestniczyć w prostym samouczku, który przybliży nam tajniki gry. Później już możemy się brać za wykonywanie pierwszych zadań i zdobywanie Taborei. A jest ona wielka i piękna. Niezła grafika, świetne efekty walki, czy zaklęć dodatkowo bardzo dobra muzyka. Tworzy to świetny klimat, który pozwala cieszyć się rozgrywką godzinami.

Koncepcja samej gry jest prosta. Zaczynamy jako prosty człowiek/elf, po to by piąć się w górę, odkrywając coraz to nowe tereny, zdobywając doświadczenie i rozwijając siebie. Na początku, jak to zwykle bywa, walczymy z słabymi potworami i wykonywujemy proste zadania w stylu „przynieś-podaj-porozmawiaj”. Później, zdobywając poziom, rozwijając umiejętności możemy zmierzyć się z coraz to większymi wyzwaniami, jakie niesie gra. Zawsze też możemy połączyć siły z innymi graczami ze świata, bo jak wiadomo, w kupie raźniej. Kwintesencją gry są walki wieloosobowe tzw.raidy, czyli wyprawy, by pokonać jedno, czy drugie zło, które zalęgło się w jakiejś ciemnej jaskini czy lesie. A jest to zawsze bardzo opłacalne dla sakiewek, jak i naszego ekwipunku. Oprócz nowych części pancerza czy brani, zawsze możemy przynieść kilka nowych run.
Na początku był… instal.
RoM jest darmową grą MMORPG, która wcale wykonaniem, czy kunsztem nie odbiega od wielkich (i płatnych niestety) gigantów gatunku, takich jak np. World of Warcraft. Nie ponosimy jakichkolwiek opłat za ganie na oryginalnych serwerach, a jedyne na co może przydać nam się karta kredytowa, to tzw. Mikropłatności. Osobiście nie miałem zamiaru stracić choćby jednego grosza na nowy miecz, czy buty, a i tak grało mi się świetnie, za co duży plus daję twórcom.
Po ściągnięciu instalki (do wyboru dwie wersje – jednoplikowa, czterogigowa i podzielona na pliki po jeden giga) i odczekaniu kilkudziesięciu minut na wgranie nowych aktualizacji, już mogłem zakładać konto i grać.

Runes of Magic
WOW! To chyba… WoW!
To porównanie jest tutaj jak najbardziej na miejscu, bo jak powiedział jeden z moich znajomych, grając ze mną w RoM: „To jest tak, jakby twórcy wzięli co najlepsze z WoW, poprawili co najgorsze i dołożyli jeszcze masę własnych pomysłów”. Pomysł z porównaniem darmowej gry z płatnym królem gatunku, może wydawać się śmieszny, ale to na nasze szczęście prawda.
Podobieństwa są na tyle duże, by od razu nasuwały nam się na myśl mocne słowa o plagiacie. Jednak prawdą jest, że w dziedzinie gier MMORPG, jak i pewnie w innych, nie da się nie używać pomysłów wcześniej już wykorzystanych. RoM broni się rękami i nogami od takich oskarżeń dzięki innowacyjności, jaka charakteryzuje tu rozgrywkę.

Runes of Magic
Dobre początki.
Zabawę zaczynamy od stworzenia postaci. Dzięki niedawno wydanemu dodatkowi Elfia Przepowiednia, możemy cieszyć się nową rasą i klasami postaci. Tak więc, jeśli wiemy już, czy chcemy być elfem, czy człowiekiem (bo na dzień dzisiejszy dostępne są te dwie rasy), dochodzimy do wyboru klasy postaci. Tu dla każdej rasy do wyboru po sześć profesji: Warrior, Mage, Rouge, Scout standardowo dla każdej. Do tego u Ludzi potężny tank Knight i Priest, którym pogramy częściej na tyłach armii, ze względu na umiejętności leczące. U Elfów mamy jeszcze do wyboru Druidów i Wardenów, czyli wojowników, dodatkowo wyposażonych w walczącego „przyjaciela”, niczym Szamani w WoW.
Na samym początku rozgrywki możemy uczestniczyć w prostym samouczku, który przybliży nam tajniki gry. Później już możemy się brać za wykonywanie pierwszych zadań i zdobywanie Taborei. A jest ona wielka i piękna. Niezła grafika, świetne efekty walki, czy zaklęć dodatkowo bardzo dobra muzyka. Tworzy to świetny klimat, który pozwala cieszyć się rozgrywką godzinami.

Runes of Magic
Koncepcja samej gry jest prosta. Zaczynamy jako prosty człowiek/elf, po to by piąć się w górę, odkrywając coraz to nowe tereny, zdobywając doświadczenie i rozwijając siebie. Na początku, jak to zwykle bywa, walczymy z słabymi potworami i wykonywujemy proste zadania w stylu „przynieś-podaj-porozmawiaj”. Później, zdobywając poziom, rozwijając umiejętności możemy zmierzyć się z coraz to większymi wyzwaniami, jakie niesie gra. Zawsze też możemy połączyć siły z innymi graczami ze świata, bo jak wiadomo, w kupie raźniej. Kwintesencją gry są walki wieloosobowe tzw.raidy, czyli wyprawy, by pokonać jedno, czy drugie zło, które zalęgło się w jakiejś ciemnej jaskini czy lesie. A jest to zawsze bardzo opłacalne dla sakiewek, jak i naszego ekwipunku. Oprócz nowych części pancerza czy brani, zawsze możemy przynieść kilka nowych run.

Runes of Magic
Runy? Jakie runy?
Jak już sama nazwa gry mówi, w RoM wiele kręci się wokół run. W najprostszych słowach są to modyfikatory, nakładane np. na pancerz, które potrafią dać dużą przewagę nad innymi graczami, run nieużywającymi. Siła i to, jak użyjemy ich mocy, jest oczywiście zależne od nas i tego, jakiej kombinacji run użyjemy. Jest to świetny element gry, szczególnie przydatny na wyższych levelach.
Plusy i minusy
By o grze nazbyt się nie rozpisywać, pokrótce wymienię największe plusy i minusy, jakie udało mi się po wielu godzinach wynotować.
Największy plus to zaangażowani twórcy gry, który cały czas starają się, by gracze się nie nudzili. Konkursy, raidy, promocje, wszystko pokazuje, że w grze coś się dzieje. Po dodatku Elfia Przepowiednia już trwają prace nad kolejnymi mapami, miejscami i raidami, żebyśmy tylko z tego świata za szybko nie zwiali.
Bardzo podobał mi się pomysł wynajmowania konia, już od pierwszego levelu. Za kilkaset sztuk złota, możemy na kwadrans rozkoszować się konną przejażdżką. A świat Taborei (na razie) nie jest tak wielki, by ten czas nie był wystarczającym do dotarcia w odleglejsze części planszy.

Runes of Magic
Do tego miłym prezentem jest paczka, towarzysząca nam od samego początku gry. Co level możemy ją otwierać, dzięki czemu otrzymujemy zawsze trochę mikstur, runy, czy części ekwipunku. Dobra rzecz.
Dużym plusem samej rozgrywki jest też to, iż mimo, że RoM ma już prawie dwa miliony graczy, to lagi, czy wywalenie serwera zdarzały mi się… hm… wcale. To ogromna runa +25% do czerpania przyjemności z gry.
Plusem jest też zróżnicowanie klas. Po graniu w tyle gier Online, ile mamy na rynku zauważyłem, że w wielu produkcjach zróżnicowanie, to jest na niskim poziomie, żeby nie powiedzieć, że leży. W RoM za każdym razem musiałem wypracowywać nowy styl walki, ilekroć zmieniłem postać.
Ciekawym rozwiązaniem jest też druga klasa postaci. Nie jest to typowa podklasa, ale są to umiejętności, które od 10 levela prowadzimy osobno. Możemy być np. Wardenem, wybrać jako drugą klasę Maga i będziemy mieli go na 1lvl. Teraz trenujemy albo dalej Wardenem, albo pobawimy się w maga. Wybór należy do nas.
A teraz minusy. Cóż, jako takich wielkich nie zdołałem wychwycić. Najbardziej nietrafionym pomysłem wydaje mi się wioska grzybków, wyglądająca aż przesadnie bajkowo. Straszna. Dodatkowym minusem jest fakt, że posiadamy jedynie dwie torby, za więcej trzeba… zapłacić! Po 20 lvlu, jedna torba to żart, a dwie ledwo starczają między wizytami w mieście.
Minusem też są wymagania gry. Nie jest ona tak „tolerancyjna” dla starszych komputerów, jak choćby wspomniany wcześniej WoW.

Runes of Magic
Na koniec dodam jeszcze mały, patriotyczny aspekt. Otóż europejskie serwery są dość dobrze obsadzone polską ekipą, która jednak nie robi nam złej opinii, jak się to zdarza w innych grach, niestety. A na forach kwitnie handel, rozmowy, umawianie się na instancje i raidy, dzięki czemu gra się bardzo swojsko. Co ciekawe, na forumowych bazarkach wiele osób jest chętnych, by zamienić swoją wysokopoziomową postać z Conana, Warhammera Online, Guild Wars, czy LOTR Online, na postacie i konta z RoM. Mówi to trochę, o tej grze.
Polecam tą grę każdemu fanowi gatunku, szczególnie tym, którzy nie chcę wydawać dużych pieniędzy na abonament, żeby pograć w produkcje, którym RoM w niczym nie ustępuje.

