Alliance Wars    
  Numer 9 - grudzień 2009
Portal | Strona Zinu | Forum | Rekrutacja | Ekipa    
Wszystkie wady RedDragona
autor: Jakub Marszałkowski, kategoria: Temat numeru
Zapraszamy do zapoznania się z pozostałymi materiałami powiązanymi z RedDragon. A tymi że materiałami są:
-Recenzja RedDragon
-Historia RedDragon
-Z pamiętnika imperatora
-Dwudziesty pierwszy wiek
-Opowiadanie Dzień z życia smoka: Świt

Trzeba myśleć
No nie da się inaczej - po prostu trzeba. Ponieważ wielu graczy szuka gier raczej na odmóżdżenie, to RD jest kompletnie nie dla nich.

Trzeba liczyć
Na oko to umarł goblin trafiony w nie elfią strzałą, ale tu trzeba pewne rzeczy policzyć, zaplanować, przewidzieć. Choćby wysyłając głupi atak, trzeba widzieć ile wojska i gdzie. Pomóc mogą gotowe arkusze, czy programiki, ale od zwykłego mnożenia czy dodawania też całkiem uciec się nie da.

Gra mało kobiet
Oba powody tego stanu rzeczy już poda... to znaczy nie możemy się na ich temat wypowiadać w czasach, gdy tak bardzo podkreślana jest równość płci. Ale fakt niezaprzeczalny, kobiet gra mało.

Gra jest trudna i trzeba się jej uczyć
Idealna gra powinna być zbudowana według schematu `easy to start, difficult to master` (`łatwa na start, trudna do osiągnięcia mistrzostwa`), zazwyczaj polega to na tym, że dostajemy jakiegoś ludzika, biegamy i zabijamy szczury i przynajmniej wydaje nam się, że gramy. Albo w grze strategicznej wiadomo, że trzeba zbudować tartak i kuźnię. W RD jest to wszystko trochę przesunięte, już na starcie jest trudno, a potem jeszcze trudniej: trzeba wiedzieć ile i jakich budynków zbudować. A stopień trudności, jaki jest do pokonania by zostać dowódcą koalicji, to już prawdziwe wyzwanie.

Nie da się nic osiągnąć metodami na skróty
Popularne w innych grach metody, jak siedzenie przy grze cały dzień nie dadzą nam przewagi, tak samo nie da się wydać kasy na dopalacze. Czyli gra nie dla gimnazjalistów i nie dla ludzi pracujących, z kasą. Żadnej ucieczki, albo jest się mózgowcem, albo nic z tego nie będzie.

Gra jest uboga graficznie
RedDragon to nie jest gra na obrazkach, to raczej gra na liczbach, na myślenie, na taktykę. Albo jak bywa to złośliwie określane na tabelkach, bo liczby, parametry naszego państwa czy wojska najlepiej prezentuje się stabelaryzowane.

Pewnie te tabelki też mogłyby być ładniejsze, tylko, że w RD nikomu na tym nie zależy...

Gra jest turowa, tury przychodzą raz dziennie
Grania jednym księstwem nie jest za wiele, tury z danego dnia w którymś momencie się kończą i można iść poczytać forum, albo czekać na nowe tury do następnego dnia. Jest to szczególnie dotkliwe przy nauce grania, scenariusze w Szkole Gry pomagają tu w ograniczonym stopniu. A za kolejne księstwo do pogrania, trzeba zapłacić.

Samemu nie da się nic osiągnąć
Właściwie to nie da się grać. Gra kompletnie nie nadaje się dla samotników. Już start samemu będzie trudny, koalicja lepiej działa, gdy ma jest więcej osób i podzielone role, a koalicja potrzebuje jeszcze sojuszników.

Gra jest bardzo zespołowa
`No tak, ale wszystkie są zespołowe - są klany, gildie, itd.` ktoś mógłby powiedzieć. I owszem, ale RedDragon jest jeszcze bardziej zespołowy. W klanie czy gildii jak nie przyjdzie któryś z graczy to da się pójść na akcję bez niego. W RD księstwa są powiązane paktami, jeżeli ktoś nie odbuduje swojego księstwa, to ci, z którymi miał pakty nie będą bronieni... W praktyce wygląda to tak, że nieobecnych danego dnia trzeba zastąpić.

Samo najlepsze dowodzenie nie wystarczy
RedDragon to gra nie tylko strategiczna, ale także polityczna. Doskonałym dowodzeniem na wojnach można osiągać wiele, okupować pierwsze miejsca statystyk, być uznawanym za najlepszych graczy serwera, itd. Ale żeby wygrać, potrzeba jeszcze oprócz tego jeszcze zręcznej polityki. Osiągane jest to różnymi drogami, czasem poprzez zdobywanie sojuszników i przyjaciół, czasem przez neutralność i nie podpadanie skonfliktowanym sojuszom, a czasem przez zwyczajne knucie czy nawet zdradę.